8.

Znów paranoje wracają.

Siedzę całymi dniami w domu i narzekam, że nie ma nawet z kim wyjść, pogadać. A kiedy już taka okazja się trafia, to nie chcę (boję się?) wyjść z domu. Tłumaczę sobie, że to po prostu nie jest ta osoba, z którą chiałabym przebywać. Ale czy można odrzucić przeszło ok. 10 osób? Zaczynam się obawiać, że to poważne uzależnienie od komputera, albo -co gorsza- jakieś beznadziejne zamknięcie się w sobie z jakimiś cholernymi blokadami. Boję się, że za kilka lat będę starym dziwakiem, starą panną, samotnikiem ze swoim jedynym przyjacielem - komputerem. A może to jakaś choroba? Nowy rodzaj schizofrenii? Tak. Takie wytłumaczenie najbardziej by mnie pocieszyło.

Radosław 18.07.2009, 22:51

"Zaczynam się obawiać, że to poważne uzależnienie od komputera"

Jeżeli masz obawę, że to już uzależnienie i nie podoba Ci się to, to sprawdź to poprzez post. Wyłącz komputer. Napisz karteczkę -post- umieszczając ją na klawiaturce. Proponuję przynajmniej parę dni. Sprawdzisz czy brak możliwość włączanie komputera wywoła w Tobie objawy uzależniające od niego. Sama się przekonasz na ile pozwoliłaś, aby duch szklanego monitora zapanował nad Twoim ciałem.

No i drugi człowiek, często jest Bożym lekarstwem na odseparowanie od ludzi:)

serdeczny uścisk dłoni

Jotka 17.07.2009, 16:19

Gdzieś pod spodem napisałaś, że pewnie czytając to, ludzie myślą sobie, że jesteś emo...
Myślę, że każdy z nas jest po trosze emo. Emotional. Sensitive. A z emo czasem się śmiejemy nie wiedząc, że sami nie potrafimy przyjąć naszych emocji...

Ech. z tymi wyjściami na dwór to jakoś... podobnie mam. Kiedyś pomogła mi koleżanka: powiedziała (chodziło akurat o rajd rowerowy): nie myśl o przygotowaniach, myśl, że będziesz miała fajne wspomnienia!
Oczywiście nie do wszystkiego da się to zastosować... ale zawsze ;)

a za duża ilość komputera nie służy dobrze. to wredna sprawa...

Pozdrawiam ciepło!
Jotka
www.dwa-krzesla.blog.pl

suicide-is-sexy 16.07.2009, 21:32

może to fobia społeczna (którą de facto sama posiadam)?