to-tylko-paranoja at ownlog '06

4.


Link 11.7.2009 :: 23:38 Komentuj (0)
Zaskoczyły mnie trochę komentarze kolegi... W sensie nie piszesz czegoś w stylu: "jakoś to będzie", "nie łam się". Piszesz konkretnie, do rzeczy. I dzięki Ci za to! Z domu niestety ruszyć się nie mogę (mieszkam na wsi). Nawet na marny bilet do miasta nie mam, żeby się poszlajać. Bieda w kraju. I bardzo mi się spodobało to, co znalazłam na Twoim blogu:
"Życie jest dziwką. Jak nie masz kasy i nie interesuje Cię lans - nie dostaniesz od niego więcej niż chłodne spojrzenie i parszywy uśmiech."
Bardzo prawdziwe i życiowe zdanie. Podziwiam.

Rodzina zaczęła narzekać, że siedzę cały czas przed kompem. Spostrzegawczośc mojego ojca mnie powaliła: "Coś Paulina chyba się nudzi w te wakacje...". Tak! Serio? Niesamowite... Fakt, że wszystkie moje plany szlag trafił, nie ma nic do rzeczy. Gorzej, że szlag trafił wszystkich "bliskich" mi ludzi. Chociaż nie... Raczej to mnie szlag trafił, bo prędzej zmieni się jedna osoba, niż wszyscy wokół, right?

Dziś rodzinka wymyśliła sobie grilla. Niby nic, ale odebrałam to jako próbę oderwania mnie od mojego kochanego wirtualnego świata. Zwłaszcza, kiedy zmierzałam z talerzem w kierunku komputera, na co mój ojciec zareagował "nieco" nerwowo. Wpędził mnie w poczucie winy, że nie chcę w ogóle z nimi przebywać. Poświęciłam się i usiadłam z nimi. Nasze wspólne bycie ze sobą polegało na jedzeniu kiełbasy w ciszy i ewentualnych prośbach o podanie ketchupu. Po jakiś 10 minutach poszli oglądać kabaret w telewizji. Ja nie miałam ochoty się śmiać, więc przyszłam do mojego najlepszego przyjaciela - komputera.

Po cholere chcą mnie z tego świata wyciągać? Tylko tutaj mogę być tym, kim chcę. Bez wyrzutów sumienia, bez sztucznych uśmiechów. Po to ten blog - aby wylać ten pesymizm, który we mnie tkwi. Zapewne ewentualni czytający myślą, że jestem emo. Tak, wszystko na to wskazuje. Jednak zapewniam, że nie jestem nikim takim. Przynajmniej nie w realu. Nie ubieram się na czarno, nie słucham mrocznych piosenek itp. Tak więc... Nie zabierajcie mnie z mojego cudownego świata, w którym jest wszystko!

Tak. Właśnie sobie uświadomiłam, że jestem uzależniona od tego cholernego komputera. I nawet mnie to nie dziwi, bo nie innego przedmiotu/osoby/zajęcia, któremu mogłabym się poświęcić. Wierzcie mi - szukałam. Ale chyba nie jest mi to dane. Co to ma być, jakaś pustynia, na którą mnie Bóg zesłał? Dobra, ok. Mi w to graj. Ale jak później ktoś mnie będzie chciał zaciągnąć do krainy mlekiem i miodem płynącej, to niech się nie dziwi, że przyzwyczaiłam się do warunków pustynnych.

Piszę z Izą na gg. Iza to prawdziwy człowiek, który się mną zainteresował. Jedyny człowiek, który się mną zainteresował. Jedyny, który znosi moje fochy i zna kilka moich tajemnic. Jedyny, który chciał mi pomóc. Ja tę pomoc odrzuciłam, nie umiem tak. Nie lubię okazywać słabości. Jej jedynej pozwoliłam odkryć kilka tajemnic mojej psychiki. I teraz bardzo tego żałuję, bo czuję się od niej gorsza. Nienawidzę przebywać w jej obecności, nienawidzę jej z zazdrości, jaka ona jest. Jednocześnie pragnę zwrócić na siebie jej uwagę. Ustawiam prowokujący opis, żeby znów usłyszeć to cudowne pytanie: "Co się dzieje?". I znów kłamię, że nic mi nie jest, aby cały czas się wypytywała o przyczynę tego opisu. Uwielbiam kiedy się mną interesuje! Tak. Uwielbiam ją, a jednocześnie nienawidzę. Kolejna paranoja...

Załóż bloga

Archiwum

2018
luty
styczeń
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009

Kategorie

paranoje(14)
Promyki nadziei(13)
osamotnienie(11)
Stan najgorszy(5)

Linki

o. Grzegorz
Z życia mnicha
Pochylenie nad Słowem
I Ty jesteś Barabaszem...
Masia
FunAtyk
Dwa krzesła
Zimbabwe

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl