39.

Chcę walczyć. I walczę. Jeszcze nie wiem o co i z kim, ale walczę. Może z egoizmem, może z samą sobą, może z całym światem... Nie wiem, ale póki walczę, jest dobrze.

I strasznię tęsknię za Jezusem... Wiem, brzmi dziwnie, ale na chwilę obecną nie mogę być po Jego stronie. Tęsknota jest zaawansowana, bo zaczęłam szukać kogoś, kto mi tę pustkę zapełni. Ale Bóg jest bezkonkurencyjny...

Chciałabym, aby pewna osoba stała się moim przyjacielem... Ale czy można kogoś zmusić do przyjaźni? Albo o nią żebrać?

Jest mi smutno. Jak zawsze, kiedy nie mam nic do roboty i za dużo myślę. Siedzę cały dzień przed kompem, słucham utworów z pielgrzymki, czyli z tych 10 dni, kiedy żyłam TU I TERAZ, kiedy byłam szczęśliwa... Szkoda, że sierpień tak daleko...

Tęsknię za czasami, kiedy pisałam optymistyczne notki, jeszcze na moim starym blogu. I szukam przyczyn, czemu czas jebie mi życie i moją psychikę?

Jutro 1 listopada... Jak to moja koleżanka powiedziała: "Życzę Wam wesołych świąt!" :D

:) 02.12.2009, 15:59



Czuję to samo co Ty...też tęsknię za Bogiem choć wiem, że mam go tuż obok siebie, tak blisko to jednak dzieli mnie od niego wielka przepaść, tj. moja choroba.
Jednocześnie wiem, że bez Niego nie wyjdę z anoreksji bo tylko on może mnie uzdrowić, dlatego może to głupio zabrzmieć, kurczowo trzymam się Eucharystii i choć nie widzę w niej Jezusa to jednak wołam w ciemność z nadzieją, że gdzieś tam mnie słyszy...
Mocno trzymam kciuki:)
Pamiętaj, że nigdy nie jesteś sama, bo On zawsze jest przy Tobie, nawet jak Ty nie jesteś przy Nim;)


podaję Ci adres e-mail..jakbyś chciała do mnie napisać
13monika13@poczta.fm

to-tylko-paranoja 31.10.2009, 22:28

Po stronie zła nie jestem... No, może po części, ale nie dotyczy to innych osób. Ale po stronie dobra też nie jestem. Trudno to wyjaśnić xD

W sposób religijny już napewno się nie zachowuję :P Wyszłam ze schematu dobrego katolika i nie umiem się odnaleźć.

Ovlova 31.10.2009, 21:42

"Dopóki walczysz jesteś zwyciężcą" - taki cytat wisi u mnie w szkole, może jest w nim coś z prawdy :)
Nie wiem czy mi uwierzysz, ale w pewnym stopniu zaczynam czuć się ostatnio podobnie jak ty. Walczę i tak naprawdę nie wiem po co i o co.
Pozdrawiam ciepło!!!

Jotka 31.10.2009, 19:19

Nie możesz być po Jego stronie? Czyli co? Jesteś po stronie zła?

A może chodzi o to, że nie zachowujesz się w sposób, do którego przywykłaś i który uznałaś za religijny, bezpieczny, itp.?

(Nadmiar myślenia nie zawsze wychodzi na dobre. )

Pozdrawiam. Ciepło. Mimo wszystko. ;* :)

Heke 31.10.2009, 17:38

Pamiętaj, że nie można żyć jedynie pielgrzymką. Życie nie zawsze jest takie piękne i proste, ale właśnie dlatego trzeba stawiać mu czoła i iść każdego dnia naprzód- nie patrząc za siebie. Wierzę, że jesteś w stanie tego dokonać.
Jeśli tęsknisz za Bogiem to powiedz Mu o tym :)

Trzymam za Ciebie kciuki! :)

fabulous 31.10.2009, 16:45

Nawzajem ;)
na początku kiedy napisałaś, że tęsknisz z Jezusem zastanawiałam się czy to czyjeś pseudo xD
Pozdrawiam ;)