38.

No dobra... Headspace ma rację. Oszukuję siebie.
Ale muszę to robić, inaczej będzie jeszcze gorzej.

Może to pewna forma samobójstwa psychicznego, ale przynajmniej jestem znieczulona na wszelkie spotykające mnie zawody.

Jadę do internatu. Tak w sobotni wieczór, a nie w niedzielny poranek, jak to zawsze było. Dziś mama robi imprezę z okazji swoich imienin i "lepiej jakbym pojechała dzisiaj, bo jutro tata będzie miał kaca i nie będzie miał kto mnie zawieść na autobus". No to jadę.

Nie, pieniądze które mi dajecie przed moim wyjazdem nie są dowodem pamięci i miłości. Wystarczy, że ze mną porozmawiacie. Po to przyjeżdżam...

Choć dzisiaj tata mnie przytulił (nie mam urodzin, świąt żadnych teraz chyba też nie ma...)!!! Zwykłe przytulenie, bez powodu! Aż pobiegłam do łazienki, bo łzy same zaczęły mi spływać...

Napiszę za tydzień.
Życzę Wam szczęśliwego tygodnia.

Jotka 25.10.2009, 14:04

Nam pewne rzeczy mówisz. Bardzo dużo. A im? A ludziom, z którymi przebywasz? Którzy mają większy wpływ na Ciebie niż my, internetowi?

Emocje to przetrudna materia. Ale czy tłumienie ich to dobre wyjście?

pozdrawiam ;*:)

jakiskretyn 24.10.2009, 23:30

Przykro, że tak to wygląda.
Jesteś pewna że oni zdają sobie sprawę jak to dokładnie wygląda? Co jest na ile dla Ciebie ważne?

Nie wiem kiedy wrócę. Może wcale?. Nie no, do następnego piątku już napewno będzie po wszystkim.