to-tylko-paranoja at ownlog '06

37.


Link 23.10.2009 :: 21:58 Komentuj (4)
Nie. To nie jest zwykła, jesienna deprecha.
To doświadczenie. To "smutek całożyciowy", nie tylko na wiosnę.
Po prostu nie umiem być radosna.
Nawet słoik nutelli nie pomaga.

W tym tygodniu wiele razy słyszałam, jaka to ja jestem dobra, pomocna, wrażliwa.
Czemu nigdy nie usłyszałam, że jestem po prostu potrzebna?

To jednak prawda, że potrzebujemy być kochani i potrzebni. Zawsze starałam się nie myśleć o sobie, wyłączyć siebie, swoje uczucia i myśli z tego świata. Zajmowałam się innymi, ich uczuciami. Im bardziej "wyłączam siebie", tym bardziej się zamykam i - wbrew pozorom -oddalam od ludzi. Im bardziej sobie wmawiam, że dobrze mi jest samotnej, tym bardziej potrzebuję miłości. Im bardziej żyję dla innych, tym bardziej jestem egoistyczna w swych uczuciach, modlitwie.

Czekam na kogoś kto mnie zauważy i będzie o mnie walczył, mimo że pomocy z całą pewnością będę odmawiać. Tak, moja psychika jest bardzo dziwna. Chcę pomocy, lecz jej nie przyjmuję. Chcę mieć kogoś bliskiego, choć nie umiem, boję się i uciekam od przyjaźni.

Wyłamuję się z życia publicznego. Zamykam się w czterech ścianach pokoju i zasłaniam się nauką. Przynajmniej zaczynam łapać sensowne oceny.
Z drugiej strony kiedy nie uganiam się już za tym, żeby łaskawie ktoś ze mną na luzie pogadał, to jakoś tak wszyscy sami do mnie przychodzą i słyszę od nich miłe słowa.

We wtorek jadę na badania neurologiczne. Chciałabym mieć coś, co wytłumaczy mój brak inteligencji. Chciałabym usłyszeć: "Zostało pani pół roku życia", aby pójść już do Tego, który mnie kocha. A przez te pół roku wykrzyczałabym wreszcie siebie i wyspowiadała z całego nieudanego życia.

Ech.. Te bóle głowy są już nie do zniesienia. Zastrzyki tym bardziej.

Wiem. Marudzę odkąd prowadzę tego bloga, a Wy to jakoś dzielnie znosicie. Po to jest ten blog. Wypisuję tu wszystko, co tłumię w sobie na codzień. Nie jest lżej, ale sama świadomość, że ktoś o tym wie, jakoś mi pomaga.

Niedługo zmienię adres bloga, bo znów dostał się w ręce osób z reala. Nie mogę przez to swobodnie pisać na niektóre tematy. Nienawidzę, kiedy osoba, z którą rozmawiam, wie co we mnie siedzi i traktuje mnie z litością lub wyższością. Bleh!

Załóż bloga

Archiwum

2018
luty
styczeń
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009

Kategorie

paranoje(14)
Promyki nadziei(13)
osamotnienie(11)
Stan najgorszy(5)

Linki

o. Grzegorz
Z życia mnicha
Pochylenie nad Słowem
I Ty jesteś Barabaszem...
Masia
FunAtyk
Dwa krzesła
Zimbabwe

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl