Straciłam sens życia i jakoś nie mam czasu ani ochoty go znowu szukać.
Nawet Jezus już nie pomaga, jakby przestał mnie wspierać.
Mam dosyć słuchania: "Bóg cię doświadcza". Chcę konkretnej pomocy, nie ogólników.
Pomocy, a nie zwykłego gadania.

Wczoraj byłam w Żdżarach. Fajnie było zobaczyć ludzi, od których promienieje zadowolenie z życia.
Name:


Komentarze:

20.10.2009 :: 21:34 :: 77.254.94.91
headspace
Mnie Jezus pomógł, gdy kupowałem dzisiaj kawę w automacie.

Osobiście nie przepadam za ludźmi, od których promienieje zadowolenie z życia.

19.10.2009 :: 17:08 :: 77.113.63.77
Jotka
Apropo notki i poniższego komentarza:
to, że nie robi tego, co Wy chcecie, nie znaczy, że Wam nie pomaga.

człowieku kim jesteś, że chcesz dyktować Bogu co ma robić

Polecam lekturę Psalmów, ale tak na serio.

19.10.2009 :: 16:49 :: 194.63.132.12
letaa.blogspot.com
Mi Jezus nigdy nie pomagał.

19.10.2009 :: 16:46 :: 95.158.100.114
cone
mowia ze wszystko ma sens, albo ze lepiej bedzie...z czasem okazuje sie ze slowa te mialy kryly pewna racje