33.
Link 4.10.2009 :: 9:58 Komentuj (5)
Piszę tę notkę prosto po powrocie z wesela. Fajnie było. Wybawiłam się, wytańczyłam, poznałam nowych ludzi. I oczywiście poznałam kolejne prawdy o sobie.
1. Nie umiem być radosna. Po prostu NIE UMIEM. Nie chodzi tylko o wesele (bo tam też mnie dopadł melancholijny nastrój), ale ogólnie. Np. MAGIS. Nie pasuję do nich. Nie umiem być taka otwarta, uśmiechnięta, pełna energii i pomysłów jak oni. Siedzę w kącie i słucham, starając się nie myśleć o moich kompleksach. Z jednej strony lubię ich słuchać, uczyć się bycia moim lepszym "ja" poprzez obserwację. Z drugiej strony po każdym spotkaniu wychodzę zdołowana, myśląc: "Znowu wyszłam na przymuła...". Myślałam, żeby od nich odejść, ale chyba nie potrafię ich zostawić.
2. Jestem po prostu beznadziejna.
3. Spodobał mi się jeden z kelnerów, którzy nas obsługiwali. Przecież to oczywiste, że bez wzajemności.
Jestem po próbie samobójczej. Niestety(?) nieudanej. Może to i lepiej. Na razie nie będę próbować drugi raz. Ale doświadczenie jest ostre!