31.

Codziennie doświadczam czegoś nowego. Mam taki okres, że we wszystkim widzę jakieś wskazówki dla mnie, dla mojego życia. Zaczynam też przechodzić okres buntu, ale to tylko hormony. Przejdzie mi.

Nigdy w życiu nie przejmowałam się szkołą. Teraz to się zmienia. Stresuję się strasznie nauką, a raczej czasem. Z niczym nie mogę się wyrobić. Na klasówkach nie starcza mi czasu na napisanie wszystkiego, co umiem. Cóż... Wymagają od nas myślenia, byle nie za długo. Spoko. Byleby mieć 30% na maturze z matmy, z reszty 50% mnie zadowoli.

Generalnie jest cudownie. Nie licząc szkoły, wycofania z wolontariatu (brak czasu), nie chodzenie na DMN-y przez 2 tygodnie (próby scholi, 90-lecie szkoły, bleh!) to jest całkiem spoko. Nie mam ostatnio żadnych schiz.

Z perspektywy czasu widzę, jak bardzo się rozwinęłam przez poprzedni rok szkolny. Ten proces wciąż trwa, z czego jestem dumna. Teraz jest etap buntu na wszystko i ujawniania moich sprzeciwów, czasami wobec błahych powodów. To też się na coś przyda, zwłaszcza, że zawsze byłam potulna jak baranek i dawałam się wykorzystywać. Choć z drugiej strony boję się tej zmiany, bo zaczynam wkurzać ludzi.

PS. Przepraszam, że nie komentuję Waszych wpisów na blogach, ale obecnie po prostu nie mam na to czasu :(

Ovlova 26.09.2009, 22:18

Też ostatnio nie mam na nic czasu. Ciągle tylko słyszę:"Matura,matura,MATURA!"

headspace 25.09.2009, 22:46

W szkole nie wymagają myślenia ani przez sekundę.

Jotka 25.09.2009, 22:23

rozumiem brak czasu. polecam planowanie dnia. nawet takie z zapisywaniem poszczególnych czynności i czasu im poświęconego.

"wymagają od nas myślenia, byle nie za długo" - ach, idealnie. tak samo jest u mnie, wszyscy nam mówią, że na mojej maturze największym wrogiem jest czas. że ludzie nie są w stanie dojść do końca matury. trochę się boję, ale przeszłam na niższy poziom z matmy, wiec jest mi lżej.

bunt to trudny temat. ale też go czuję.

przytulam ;*

alwaysintroubles 25.09.2009, 18:54

ja tez ostatnio nagle zmienilam się z potulnego i cichego baranka w zbuntowaną nastolatkę! sama nie wiem czemu tak sie dzieje.. a nauką równiez się przejmuję, ale jakos popraw nie widze :(