30.

To był trudny tydzień.

Uświadomiłam sobie, że istnieje jedna osoba, której z całego serca nienawidzę. I nie jest to mój ojciec, przez którego mam zwalone życie. Nie jest to nikt z moich "prześladowców" z gimnazjum. Nie jest to moja siostra, koleżanka... Tą osobą jest... nauczycielka od matmy! I nie piszę tego pod wpływem emocji, bo dostałam jedynkę (nie, nie dostałam jeszcze...). Piszę to, bo ta osoba nie zdaje sobie sprawy, jak niszczy psychikę swoich uczennic, drąc się na nie przy tablicy i nazywając je nieukami bądź porównując ich inteligencję do inteligencji przedszkolaków. Szkoda, że szanowna pani A. nie wie, że po jej lekcjach czasami ktoś płacze, bo nie wytrzymuje napięcia. Szkoda, że nie zastanowi się, dlaczego jedna z moich koleżanek wciąż jej pyskuje. To smutne, że myśli, że to ten "wiek buntowniczy". Mogłaby czasami wyjść spoza wzorów matematycznych i pomyśleć o swoim stosunku do uczennic. Stres, strach przed kolejnymi obelgami... A potem zdziwienie, że nie chcemy do tablicy chodzić...
Obiecałam sobie, że o nikim nie będę źle myśleć. Nawet mi się udawało, póki nie zetknęłam się z panią A. I znów moje plany legły w gruzach. Żeby je odbudować, chyba trzeba szanowną panią A. uświadomić i czekać na poprawę jej zachowania lub wywalenie ze szkoły.

To niesamowite, jak w ciągu dwóch tygodni można się przywiązać do obcych ludzi i spotkań z nimi. Narazie tylko słucham i obserwuję, próbując poznać. Rozkręcę się później, jak nauczę się ufać. Obecnie żyję od spotkania do spotkania, ale uczę się żyć każdym dniem.

Radek napisał w komentarzu, że Jezus uzdrawia. To prawda. Jest najlepszym kardiologiem i psychologiem w jednym. Chyba mnie uzdrowił, mimo że to była terapia wstrząsowa...



zimbabwe 20.09.2009, 19:21

Pamiętaj, że nauczyciele to też ludzie, też mają trudne chwile. Skąd wiesz czy pani A. nie ma np. ciężko chorego dziecka w rodzinie albo czy nie choruje na depresję? Wiem że to łatwo powiedzieć a trudniej zastosować, ale pomyśl sobie że już jest druga połowa września - czas szybko zleci. Pozdrawiam :)

Jotka 20.09.2009, 15:40

"Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić"

Nienawiść wobec drugiego nie pochodzi od Boga.

Jotka 20.09.2009, 15:36

Na pewno nie potęguj w sobie nienawiści. Bo ona zniszczy przede wszystkim Ciebie i Twoje szanse na zbawienie.
Tak, trzeba ją uświadomić. Trzeba. Ale nie rób tego sama. Poszukaj sojuszników - nie w walce, nie w nienawiści, ale sojuszników w pomocy tej osobie.

No i modlitwa. Za nią i za Was.

No, widzę, że MAGIS jest aktywny. Czekam na dalsze wieści.

trzymaj się ;* :)

casicta 20.09.2009, 08:29

mam złe wieści dla Ciebie przed tobą jeszcze o wiele gorsze rzeczy i osoby niż matematyca.
Co do jezusa wypowiadać się nie będę

Heke 19.09.2009, 16:04

Rozumiem, że nauczyciele są różni... Ale jak można kochać Jezusa i "nienawidzić z całego serca"(jak napisałaś) swojej nauczycielki? Sosunia, tu coś nie pasuje... Może kobieta ma po prostu taki charakter- nikt nie jest idealny przecież. Matematyka jest trudna po prostu.

sabachtani 19.09.2009, 15:31

Matematyczki to cyborki, widzące świat tylko w cyfrach.
One po prostu nie zdają sobie sprawy, że ktoś nie ma predyspozycji do tego.

(Zawsze mnie zastanawia, jak pada hasło "jak nie będziesz rozwiązywać zadań to się nigdy nie nauczysz". jak mam rozwiązać zadanie skoro nie mam zielonego pojęcia jak? xD)