3.

Kolejny dzień wakacji. Kolejny dzień spędzony przed kompem. Kolejny dzień rozmyślania o paranojach. Kolejny dzień stracony.

Z ciekawości i z nudy zaczęłam czytać inne blogi. Czasami komentarz sam mi się cisnął na usta. Ludzie naprawdę mają duże problemy... Moje są niczym, a jednak świata poza nimi nie widzę. Ach, ten egoizm. Kocham!

Chciałam jechać na rekolekcje do franciszkanów lub kapucynów, ale nie mam kasy ani towarzystwa. Sama jechać nie chcę, choć może byłoby lepiej.

U Agi było jak zawsze. Mówiła o swojej szkole, wspominałyśmy gimnazjum i pielgrzymkę, obgadywałyśmy Sylwię. Widziała, że nie byłam tak uśmiechnięta jak zawsze. Już nie miałam siły udawać. Nie spytała czemu się smucę. Widać, nie obchodzi jej to. Pytała mnie tylko o rekolekcje w Żdżarach - jak było itp. To była dla niej chwila wytchnienia, bo wtedy ja mówiłam. O takich rzeczach mogę nawijać godzinami. Ta atmosfera, ci ludzie... Czemu to nie może trwać wiecznie? Szkoda, że w życiu są piękne tylko chwile.

Właśnie napisał do mnie kleryk z pielgrzymki. Jejku, jak ja kocham tych ludzi! Czemu nie otaczają mnie tacy na codzień?

Już nie wiem o czym tu pisać. Nudne to moje życie, co ma swoje plusy i minusy.

jakiskretyn 11.07.2009, 17:41

Zawsze możesz gdzieś się ruszyć. Oderwać od kompa.

Zawsze jest coś do roboty.

Otaczają, tylko czasem trudno im się przebić przez bariery, stojące między nimi a Tobą.