28.

Nienawidzę tych stanów depresyjnych.
Zabierają mi czas, który mogłabym poświęcić na coś bardziej pożytecznego.
Czas, który mogłabym poświęcić dla Boga, ludzi, lub chociaż na swój własny rozwój.
A teraz się cofam. Cofam się w rozwoju emocjonalnym i zachowuję się jak pięcioletnie dziecko, które chowa się przed mamą, żeby ukryć swoje skaleczenie.
Najgorsze jest to, że nie znam przyczyny swojego smutku. Może faktycznie jestem chora na depresję?
Dobre w tym wszystkim jest to, że w czasie "tych stanów" przestałam się odsuwać od Boga. Zawsze Go odrzucałam, dziś traktuję Go jako mój jedyny Ratunek i jedynego Pocieszyciela. Lubię z Nim rozmawiać, bo tylko On mnie rozumie. I po rozmowie z Nim naprawdę się czuję pocieszona.
Tylko że to pocieszenie nie działa na długo. Znów przychodzi ten stan. Właściwie to trwa on cały czas, tylko czasami o nim zapominam.
Jestem bierna. Nie robię nic. I wcale mi to nieprzeszkadza.

Piosenka na dziś: EKS - Co cię nie zabije

casicta 12.09.2009, 20:48

nikt nie lubi takich stanów, nikt...
ja wolę rozmawiać z ludźmi.
rozpieszczaj się, rób sobie małe przyjemności. Małe przyjemności czasem pomagają bardziej niż duże.
i nie bądź bierna bo zastoisz się w tym stanie. rób cokolwiek.

Robert 12.09.2009, 19:46

moze nie depresja a nerwica? w każdym razie powinnas odwiedzić psychiatre