27.

W szkole jest fajnie.
W wolontariacie jest fajnie.
W domu jest fajnie.
W MAGIS-ie jest fajnie.
W DMN-ie jest fajnie.

Ale w moim serduchu, myślach, we mnie nie jest fajnie.
Nie wiem czemu, ale to irytujące.
Widać, taki to już ten mój krzyż/choroba/paranoja, że cały czas tam w środku smutno.

Pierwsze spotkanie w MAGIS-ie pozwoliło mi zauważyć ważną rzecz. Jestem cholernie zamknięta w sobie. Szkoda, bo mogło być naprawdę fajnie.

jakiskretyn 12.09.2009, 11:45

Jak zwalczyć... Hmmm. Jak dla mnie, to przez konfrontację. Jeśli czegoś nie umiem, a chcę to potrafić, to próbuję, czasem świadomie panując nad niechęcią i pchając się w coś, co mi pozornie nie sprawia przyjemności. A później okazuje się, że to ani trudne, ani przykre.

jakiskretyn 12.09.2009, 00:59

Zwalcz po prostu zamknięcie w sobie. Jesteśmy (niestety) istotami społecznymi. I będzie Ci smutno głównie dlatego, że zamykasz sobie drogę do relacji z innymi, które mogą ten smutek wypędzić.

I nie ważne czy taką osobą będzie ktoś ukochany czy znajomy z podwórka, ważne że może pozbawić Cię smutku.

Jotka 11.09.2009, 20:28

Nowe sytuacje pozwalają nam poznać siebie. Potwierdzić przypuszczenia albo zmienić patrzenie.

a może jednak to ten tak zwany okres dojrzewania? może to jednak normalny smutek?

casicta 11.09.2009, 19:28

może być fajnie. jeszcze może być fajnie.
wszystko zależy od Ciebie :]