to-tylko-paranoja at ownlog '06

26.


Link 4.9.2009 :: 21:05 Komentuj (5)
Cześć Wam! :)

Pierwszy tydzień szkoły za mną. Rewelacja! :) Jestem w końcu taka zadowolona, wśród ludzi, cały czas coś się dzieje. Dużo nowości, nieoczekiwanych sytuacji, humoru, towarzystwa. Teraz ciężko o chwile samotności, tylko w weekendy mogę pobyć sama. Pasuje mi to. Nasiedziałam się sama przez całe wakacje. Na zapas.

Zaszło dużo zmian w szkole. Zmieniła mi się jedna z wychowawczyń. Doszły do naszego rocznika dwie dziewczyny. Doszły nowe przedmioty (razem mam ich 15). Będzie ciężko... Ale mam zamiar się przyłożyć w tym roku. Zobaczymy co z tego wyjdzie :P Zawsze marzyłam, żeby religii uczył mnie ksiądz... No i proszę ;) Mamy nowego katechetę i duszpasterza szkoły! :)

Wzięłam sobie słowa pewnego kolesia, z którym gadałam o moim powołaniu na pielgrzymce, kiedy szłam jeszcze do pierwszej klasy: "Teraz Twoim powołaniem jest ta szkoła." Pierwszy tydzień, pierwsze problemy. Kilka koleżanek mi się żaliło. Naprawdę wiele historii styka się w tym jednym, dla mnie cudownym miejscu. Staram im się doradzać, pomagać. Proszę Ducha Świętego o siłę i cierpliwość, o łaski dla tych dziewczyn. Proszę Was o modlitwę za te kobitki. One naprawdę tego potrzebują! Bezradność jest wstrętnym uczuciem...

Ks. Mariusz mi odpisał. Pamięta o mnie. Ja o nim też. Ma dużo pracy, jeszcze mu dojdą studia. W sumie to lepiej, że się nie spotkaliśmy. Była pokusa, żeby z kimś porozmawiać o mnie. Złamałabym swoje postanowienie. A tego nie chcę. Bóg ma lepsze plany dla nas, niż my sami ;)

Sypią się relacje w mojej rodzinie. Wszyscy się kłócą ze sobą, dosłownie wszyscy. Mama, tata i moja siora stoją na wierchołkach trójkąta, chowają się w kącie. A ja stoję na środku i wysłuchuję ich narzekania. Każdy próbuje mnie przeciągnąć na swoją stronę. A ja tracę już siły. Próbuję ich pogodzić. Czasem mi nawet wychodzi, ale zaraz znów sobie znajdą powód do kłótni. Tracę cierpliwość. Wycofuję się. Niech mnie w to nie mieszają!

Dziś się spowiadałam. Po wyznaniu grzechów spowiednik milczał przez dobre 5 minut. I właśnie to milczenie powiedziało mi najwięcej. Czułam się głupio. Nie wiedziałam, czy się przypomnieć, czy milczeć. Bałam się, że zaraz na mnie nawrzeszczy. Ale jego nauka była cudowna! I dotyczyła naprawdę moich grzechów. Nie uogólniał, mówił naukę do mojego konkretnego przypadku. Jednak milczenie, te kilka minut milczenia... Niesamowita chwila. Przypomniała mi o tym, że spowiedź to prawdziwe spotkanie z Jezusem, który mówi mi: "Nic. Nie musisz mówić nic. Odpocznij we mnie. Czuj się bezpiecznie..."

W niedzielę MAGIS. Mam stresa, ale fajnie byłoby do nich należeć ;)

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego rozpoczęcia kolejnego roku pracy ;)


Załóż bloga

Archiwum

2018
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009

Kategorie

paranoje(14)
Promyki nadziei(13)
osamotnienie(11)
Stan najgorszy(5)

Linki

o. Grzegorz
Z życia mnicha
Pochylenie nad Słowem
I Ty jesteś Barabaszem...
Masia
FunAtyk
Dwa krzesła
Zimbabwe

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl