25.

Jestem.

U wujka nie jest kolorowo. Ale jakoś go na duchu podtrzymaliśmy. Jakoś się trzyma, z czasem będzie lepiej.

Ten wyjazd, choć krótki, był pełen doświadczeń i miłości.

Szacunek, obrona mojej osoby, zwierzenia, łzy, szczere rozmowy, zbadanie korzeni mojej rodziny. Oto czego doświadczyłam. Tak... Tego mi było trzeba!

Wujek jako jedyny w tej rodzinie okazuje mi miłość. Wiem, że naprawdę mnie kocha. Ja jego też i życzę mu jak najlepiej!

Widziałam pierwszego męża mojej mamy. Patrzył na mnie przenikliwym wzrokiem... Czułam się nieswojo.

Wszyscy na wsi wiedzieli od razu, że jestem córką tej Tereski, która jeszcze niedawno śmigała po wsi i pomagała na polu :) Wujek z dumą chwalił się swoją chrześniaczką.

Poznałam środowisko "żulowskie". Poznałam ludzi, którzy mimo alkoholizmu, są bardzo życzliwi i wartościowi. Rozmawiałam z nimi również, gdy byli trzeźwi ;) Fajni ludzie, choć Bóg różnie ich doświadczył... Szkoda, że szukają ucieczki w wódzie, ale może kiedyś znajdą właściwą drogę.

No i zyskałam wielbiciela :P Co z tego, że ma 37 lat i zakochał się od pierwszego wejrzenia. I mimo wielkiej miłości nie mógł zapamiętać mojego imienia :P

Było wesoło i smutno. Oby więcej takich edukacyjnych wyjazdów!

Jutro jadę do internatu. Będę w domu tylko na weekendy, więc notki planuję pisać raz na tydzień (w soboty). Choć to też różnie może wyjść, bo prawdopodobnie będę w MAGIS-ie :) Umówiłam się już z Masią, abym nie czuła się osamotniona na pierwszym spotkaniu. Ona jest tam oblatana, więc (mam nadzieję) jakoś mnie tam wprowadzi.

Ks. Mariusz mnie olał. Siedzi na NK i nawet mi nie odpisuje... Boli. Ale jakoś przeboleję.

Proszę o modlitwę za mojego wujka i za mnie - o odwagę i wytrwałość.

Pozdrawiam ;)

Heke 01.09.2009, 17:25

Myślę, że ksiądz Cię nie olał... Może po prostu obawia się, że Twoje uczucia wobec niego są za mocne i nie chce ich jeszcze bardziej powiększać? Ja wiem, to tylko przyjaźń. Ale zadaj sobie pytanie: jak długo znasz tego księdza i czy oboje lubicie się tak bardzo żeby się spotkać? I czy PRZYJAŹŃ, która was by połączyła, faktycznie byłaby czystą przyjaźnią?

Masia 31.08.2009, 21:57

"Oblatana"? :)
Nie martw się, nie będziesz jedyną nową osobą. Jeszcze dwie dziewczyny ze swojego środowiska wkręciłam, więc pójdziemy wszystkie razem!

Fajnie wiedzieć, że nie tylko ja piszę bloga :) Jak będziesz miała chwilkę, możesz wejść: masiamaksymowicz.blox.pl

Pozdrawiam!

Ovlova 31.08.2009, 21:51

Fajny ten twój wujek - ojciec chrzestny jak trzeba! :)
Ksiądz- no trudno...może ma jakieś swoje powody. Ale na pewno jest ci przykro - mi też by było. Ale teraz MAGIS przed Tobą! Może poznasz na spotkaniach kolejnych pozytywnych ludzi =]

P.S. Udanego roku szkolnego!

zimbabwe 31.08.2009, 20:24

Księża są różni - w końcu to tacy sami ludzie jak inni na tej Ziemi.
Modlitwa - będę pamiętać!
Żul żulowi nierówny - są wśród nich ludzie prości i ludzie po studiach wyższych, ludzie którzy pamiętają jeszcze wojnę i ludzie którzy ledwo pamiętają koniec komuny.
Trzymaj się!

Jotka 30.08.2009, 14:54

A widzisz, ktoś się jednak z MAGISu znalazł, to dobrze :)

Co do wyjazdu - komentować nie będę, sama znasz to wszystko najlepiej.

Co do ks. - no cóż, trudno. Tak to z księżmi bywa. Bo i oni czasem nie wiedzą, jak na nas reagować, czy odpowiadać, czy dać spokój.
A Ty szukaj przyjaciół gdzie indziej, ale blisko Boga :)