24.

Mój czas dobiega końca.

Za dwie godziny jadę do mojego wujka na wieś. Ma spore problemy, wciąż płacze. Boimy się z tatą, żeby nie zrobił czegoś głupiego. Jedziemy go powspierać na duchu i przemówić do rozsądku.

Jednak moim głównym celem jest pobyt z moimi Ojcami ;) Tym Wszechmogącym i tym słabym. Z Bogiem i z moim biologicznym ojcem.

Jedziemy na prawdziwe zadupie, bez internetu, zasięgu itd. Łono natury, piękne widoki. W czasie drogi na miejsce będę miała dużo czasu, żeby rozmawiać z tatą. I pierdołach, choć liczę na to, że uda mi się zebrać na poważną rozmowę w sprawie mojej siostry. Ostatnio ojciec jej napisał, że utrzymuje ją już 2 lata (był to czas, kiedy Karolina siedziała w domu i dosłownie nic nie robiła) i że teraz ma iść do roboty (a ona się na studia wybiera). Poszło też o Kaśkę (naszą przyrodnią siostrę), o jej wychowanie, opuszczenie. O to, że był alkoholikiem, że mnie traktuje lepiej niż Karolinę. Jednym słowem, konflikt trwa od wielu lat. A teraz, kiedy Karolina jest w Grecji, ma odwagę przez sms-y wszystko ojcu wygarnąć... Po powrocie chce się wyprowadzić. Chore to wszystko... Dlatego chcę z ojcem pogadać, choć pewnie odwagi zabraknie...

W ciągu dnia będę przebywać z wujkiem. Lubię z nim gadać na poważne tematy. Ostatnio rozmawialiśmy na temat mojego ewentualnego pójścia do zakonu. Oczywiście mi odradzał, ale to jedyna osoba, z którą mogę normalnie pogadać, bez wyśmiewania, poniżania itp.

Wieczorami tata z wujkiem pewnie będą zapijać swe smutki w wódzie. Nie pochwalam tego, ale oczywiście nie mam nic do gadania. Wtedy będę chodziła na spacery. Długie spacery, z MP3 na uszach. I będę rozmawiać z Panem! Muszę Go przeprosić... I podziękować.

Ks. Mariusz nie odpisał.
Z MAGIS-u nikogo nie ma na gg.

Wracam w niedzielę lub sobotę wieczorem.
Pozdrawiam!

Jotka 29.08.2009, 15:16


Chociaż będzie trudno, to widzę w tej notce jakąś... nadzieję?

A co do MAGISu - spróbuj, nawet jak nikogo wcześniej nie poznasz. Jak się nie spodoba, zawsze można nie pójść następnym razem. A nuż.. ;)