23.

Ks. Mariusz mi nie odpisuje... Pewnie nie ma czasu.

Ostatnio napaliłam się na MAGIS (młodzież jezuicka - taka wspólnotka :P), zwłaszcza jak przeczytałam, że 6 września mają spotkanie organizacyjne. Nie wiem, może coś z tego będzie... (brawo Czucz, chyba stanie na Twoim :P).

A ogólnie jest smutno, bo znowu siedzę w domu, znów nic się nie dzieje, nie mam okazji odkrywać Boga w ludziach. Jezu, ja chcę do ludzi!!! Dobrze, że już za kilka dni szkoła. Mam rozpoczęcie 31 sierpnia, więc jeden dzień nauki dłużej :P Ale coś za coś. Ważne, że coś się będzie działo.

Samotność, bezczynność i niemoc to trzy najgorsze formy umierania. Powolnego umierania.

jakiskretyn 27.08.2009, 23:51

Heh. Ja się przede wszystkim chcę stąd ruszyć ;). Pobyt w domu mi nie służy.

Ostatnio też się u mnie nic nie dzieje.

zimbabwe 27.08.2009, 15:44

Szkoła... Ja się cieszę że mam to już za sobą ;) Za to za miesiąc czeka mnie inny rodzaj szkoły - studia... W sumie uczelnie jakby nie patrzeć są też szkołami. Pozdrawiam :)

niedozwolone 27.08.2009, 13:16

nie wiem czy moje relacje z tamtym księdzem mogę nazwać jako 'przyjaźń' to zbyt wielkie słowo .. po prostu zawsze mogłam iść do niego i pogadać ale On pomagał wielu osobom . :)

Nie martw się ksiądz Mariusz pewnie Ci odpisze :)

FunAtyk (czucz) 26.08.2009, 23:23

Cieszę się, że złapałaś Jezusa za rękę z Przygodą.

headspace 26.08.2009, 22:45

Odkrywać Boga w ludziach, mówisz. Ja słyszałem, że "piekło to inni".