22.

Byłam u mojej cioci i wujka w Warszawie na tydzień.

Fajnie było, choć trochę zbyt nadopiekuńczo (nie mają dzieci) i zrzędliwie (wujek martwi się, czy go dopuszczą do pracy z jego chorym sercem).

Generalnie non stop byłam wśród ludzi (koncerty, kino itp.). Świetna sprawa! Ludzię obserwować ludzi, analizować ich zachowania. Lubię dobrą zabawę z dobrymi ludźmi. Akurat z wujostwem ciężko mówić o skakaniu przy samej scenie do piosenek kapeli rockowej, ale dobrze było chociaż posłuchać :)

Ale zaraz przychodziły myśli... Te głupie paranoje... No właśnie. Z kim mogę pod sceną skakać? W sumie gdybym chciała gdzieś się wyrwać na zwykły spacer, to nawet nie miałabym po kogo zadzwonić. Może dlatego po części polubiłam samotność :)

Podczas jednego z koncertów myślałam o chłopaku, który ponoć się we mnie zakochał po dwóch spotkaniach bez wzajemności. Nie wiem, czemu o nim myślałam i po co do niego napisałam... Wiem tylko, że szybko się odkochał ;] I dobrze, nie czuję już nieuzasadnionego poczucia winy.

W pokoju obok moi rodzice gadają z sąsiadkami. Przyszły sobie na ploty. Jejku, jak ludzie nie potrafią siebie nawzajem słuchać! Przerywają sobie w połowie wypowiedzi, szybko zmieniając temat. Przekrzykują siebie nawzajem. I to tylko gadki o pierdołach, a co dopiero poważne rozmowy, potrzeba wyżalenia się komuś? A później się dziwić, że mamy takie poranione społeczeństwo...

Napisałam do x. Mariusza i zaproponowałam spotkanie. Próbuję w końcu doświadczyć czegoś takiego, jak przyjaźń. Ale czy można przyjaźnić się z księdzem? Z osobą, która opiekuje się wieloma owieczkami? No i czy taki fajny człowiek chciałby się zadawać ze zwykła nastolatą, z jakimi ma do czynienia na codzień? Hmmm... Chyba powinnam szukać gdzie indziej...

zimbabwe 26.08.2009, 18:26

Ksiądz, lekarz, pastor, kolega z klasy... Przyjaciel to ktoś, komu się ufa i komu można powiedzieć wszystko, a ten Cię nie zdradzi i pocieszy, gdy masz problem. Czy te osoby, które wypisałam - nie mogą spełniać tego warunku?

niedozwolone 26.08.2009, 17:50

Przyjaźń nie wybiera osób czy to ksiądz czy inna osobą czasem przyjaźń z księdzem jest cudowna. Gdy chodziłam do gimnazjum miałam takiego fajnego księdza zawsze pomógł doradził w trudnej chwili. Spróbuj ! :) powodzenia ;*

Jotka 26.08.2009, 11:24

Jak to było z tą przyjaźnią z księdzem, czekaj...

tego samego chcieć i tego samego nie chcieć

Jedna z definicji. podana przez pana xmj ma blogu Afoo (link u mnie, jak coś).

zielona-pelargonia 26.08.2009, 10:37

Przyjaźń może się nam przydarzyc w kontaktach z kazdym. Warto próbowac ;)

zimbabwe 24.08.2009, 21:16

Niby dlaczego nie? Ksiądz też człowiek, taki sam jak każdy inny :) A poza tym pamiętaj że lepiej mieć jednego prawdziwego przyjaciela niż mieć wielu za to fałszywych.

casicta 24.08.2009, 20:57

tak powinnaś szukać gdzie indziej.
doświadczenie mi to mówi

Jotka 24.08.2009, 20:46

W sumie to nie wiem, co powiedzieć, ale chcę, żebyś wiedziała, że czytam, dlatego piszę.