2.

darmowy hosting obrazków


Czym jest przyjaźń?
Każdy ma inną definicję. Dla mnie przyjaźń to wzajemne zaufanie, rozumienie się bez słów, pomoc, troska, zwierzanie się sobie nawzajem. Znam Agnieszkę 4 lata. Zawsze jej mówiłam, że jest moją jedyną, prawdziwą przyjaciółką. Dlaczego ją przez 4 lata okłamuję? Jasne, kumplujemy się, jednak jej towarzystwo coraz bardziej mnie drażni. Nienawidzę się jej zwierzać. Często szybko zmieniała temat, kiedy jej się zwierzałam, obracała wszystko w żart (nigdy nie była poważna...) lub zaczęła mówić o sobie. Nie umie słuchać. Wciąż tylko gada, gada, gada... Nie słyszała, że milczenie jest złotem? W tym momencie wpadła mi nowa definicja przyjaźni do głowy!!! Ach... Uwielbiam te chwile oświecenia ciemnych zakamarków mojego umysłu!

Przyjaciel to ktoś, przed kim nie trzeba zakładać maski, z kim można pomilczeć. To ktoś, przy kim wciąż można mieć zły humor, a jednocześnie można mieć pewność, że przez to nas nigdy nie zostawi. To ktoś, kto lubi ze mną pomilczeć, potrwać w stanie beznadziejności, ale jednocześnie sam się nie pogrąża. Po prostu ze mną jest w tej pustce, nie zostawia samej, aby nie było tam jeszcze bardziej pusto. To ktoś, kto próbuje mnie wynieść z dołka, choćbym chciała w nim zostać. To ktoś, kto woli pobyć ze mną w domu i po raz kolejny wysłuchać tych samych smętów, niż iść ze znajomymi na imprezę. To jest właśnie przyjaźń! To moja własna definicja, prosto z serce. Agnieszka zdecydowanie nie jest przyjacielem...

Zaraz do niej idę, mimo że wcale nie mam na to ochoty. Obiecałam, że będę u niej nocować. Znowu muszę włożyć maskę i udawać tą wieczną optymistkę, aby nie usłyszeć: "rozwesel się wkońcu!", "nie smuć się" lub "A u mnie...". Nie, nie chcę wiedzieć, że Ty masz podobnie. Nie chcę też się rozweselić. Chcę po prostu, żebyś była przy mnie, żebyś porozmawiała w końcu o mnie.

Tak. To kolejna moja paranoja. Nie umiem się zaprzyjaźnić, a bez przyjaciela jest mi coraz trudniej... Witajcie w świecie moich paranoi! Niebawem będzie ich więcej.

CHCĘ MIEĆ PRZYJACIELA OD SERCA. GDZIE JESTEŚ? WCIĄŻ CIĘ SZUKAM, A TY SIĘ CHOWASZ... DLACZEGO NIE CHCESZ ZAPUKAĆ DO MOICH DRZWI? ALBO EWENTUALNIE NAPISAĆ MI MAILA? Masz rację, do egoistów nie przychodzisz...

Wkładam maskę i idę na mękę. Życzcie mi wytrwałości!

Ovlova 18.07.2009, 00:06

"Przyjaciel to ktoś kto przychodzi, gdy cały świat odchodzi" - Alban Goodier.

jakiskretyn 11.07.2009, 17:26

Ja wolę powiedzieć, co mi siedzi na wątrobie niż udawać. To prostsze. A jak ktoś później nie zrozumie i się obrazi, to i tak nie był wart zachodu.

Każdy jest w pewien sposób egoistą.

Teoria dwóch połówek jest prawdopodobna, ale to "czarny łabędź". Większość z nas tego nie doświadczy (choć może nam się tak wydawać). Czasem dobrze sobie zdać z tego sprawę.