17.

Powróciła do mnie ważna prawda.
Dla mnie bolesna.

Nie umiem się kłócić. Nie umiem dyskutować.
Co gorsza... Jeśli się z kimś nie zgadzam, to owszem. Powiem to. Ale nie umiem przytoczyć argumentów, nie umiem bronić swojego zdania. Czuję się atakowana przez drugą osobę. Przeżywam takie coś przez kilka dni. Czuję się cholernie gorsza. I odczuwam dyskomfort psychiczny. Wszystko wyolbrzymiam. Zaraz czuję się też odrzucona, nielubiana. Żałuję, że doszło do takiej sprzeczki. Nie umiem walczyć o swoje. Unikam tej osoby, nie chcę się znów poczuć poniżona. Zaraz przepraszam tę osobę i chcę wszystko naprawić. Nieważne kto ma rację. Ważne, by nie było kłótni.
I znów okazuje się, że wcale nie jestem silna...

Mój wczorajszy post utwierdził mnie w tym przekonaniu. Sory za niego, pisałam go pod wpływem impulsu. Nie chciałam nikogo urazić.

ona 31.07.2009, 11:30

wrócę do Twojej poprzedniej notki.. nie wiesz za bardzo o czym mówisz chyba i jak do tej pory szanowałam Twoje zdanie i starałam się rozumieć Cię, tak teraz nie bardzo Cie rozumiem.
Tu nie chodzi o chłopaków (ja np. mam chłopaka) tu chodzi o coś zupełnie innego, o coś czego Ty nie pojmiesz, ale okej. rozumiem można napisać coś pod wpływem impulsu nie zawsze zastanawiając się co się pisze i czy sie kogos tym urazi.

ja tam lubie sie kłócić ;)

my-shit.ownlog.com

Jotka 30.07.2009, 21:08

Wiesz co sobie pomyślałam? że w końcu Cię zalinkuję ;)

szpetot 30.07.2009, 19:40

można wyrażać swoje zdanie , ale jak się ma jakiekolwiek pojęcie na jaki temat się mówi....


jeśli wiesz o czym mówisz to się upieraj , ale jeśli nie wiesz.. to sory, ale ranisz .

zimbabwe 30.07.2009, 14:49

Uwierz mi, KAŻDY, albo większość ludzi w tym wieku tak ma! To normalne, człowiek nie działający pod wpływem impulsu w wieku lat nastu czy dwudziestu paru nawet to rzadkość. Są nawet tacy co nigdy z tego nie wyrastają, mnie się to zdarza (wiek - 19 lat). A że przepraszasz - to bardzo ważne, bo jest masa ludzi którzy tego nie umieją. Swego czasu miałam na blogu u siebie fanatycznego ateistę, który właził co trzecią notkę i nawet czasem bez głębszego jej przeczytania wypisywał bardzo przykre rzeczy, ja do niego wyciągałam rękę i wybaczyłam - on nigdy mnie nie przeprosił. Ale tacy są ludzie. Za to Ty umiesz przepraszać, umiesz dostrzegać swoje błędy i to się liczy! A pamiętaj też: to że nie jesteś silna, nie znaczy jeszcze że gorsza: "Ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to co mocne, i to co jest niskiego rodu u świata i co wzgardzone, wybrał Bóg, w ogóle to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić, aby żaden człowiek nie chełpił się przed obliczem Bożym." - 1 List do Koryntian 1, 27-29.

Jotka 30.07.2009, 13:58

primo: masz prawo wyrazić swoje zdanie. a to, że nie przemyślałaś w 100% tego, co napisałaś w poprzedniej notce jeszcze Cię nie skreśla. nigdy nie będzie tak, że to co mówimy, wszystkim pasuje. no, chyba że mówimy coś totalnie neutralnego.

po drugie: możesz mi nie wierzyć, ale chyba wiem, co czujesz. przeżywanie tego, że ktoś ma lepsze argumenty... nawet nie w kłótni. w dyskusji. zwyczajnej, po prostu. nawet jeśli ten ktoś nie chce Cię poniżyć, tylko wypowiada swoje zdanie. to wystarczy, żeby czuć się beznadziejnie.

ech. sama jeszcze nie do końca znalazłam receptę na tę trudność. ale coś tu jest chyba do roboty z poczuciem własnej wartości. tyle wiem.

przytulam przemocno, niemalże duszę, ale jednak przytulam :D

jakiskretyn 30.07.2009, 13:56

Ja już dawno doszedłem do wniosku, że są ludzie z którymi nie da się dyskutować.
Niech czują się lepsi, to nic nie zmienia. Ja i tak wiem swoje.

Do tego trzeba jednak pewnego poczucia własnej wartości i przekonania, że nasze poglądy są wartościowe.

suicide-is-sexy 30.07.2009, 13:52

asertywność..

casicta 30.07.2009, 13:17

Dlaczego przepraszasz za swoje poglądy? każdy przecież ma prawo do własnych. Boisz się kogoś urazić? ile razy ktoś uraził ciebie? Wiem, trudne to wszystko, sama walczyłam z tym długo.
nie rezygnuj z własnych poglądów,mimo, że czasem się komuś nie podobają, bo to tak jakbyś rezygnowała z siebie.